Pragnienie – Gildia (recenzja)

Kobieta poszukiwana
Świat Zachodu postawił wysoko poprzeczkę mężczyźnie, który musi natrudzić sie, aby pozyskać wymarzoną towarzyszkę życia. Nie jest to łatwe, co uświadamia nam bohater „Pragnienia” Nicolasa Mahlera. Jego historia to egzystencja pełna samotności, z którego to uczucia wyłaniają się desperackie, a równocześnie komiczne próby znalezienia optymalnej kobiety.
Czarno-białe rysunki nie prezentują herosa w trykotach, ani zawrotnej akcji, ani slapstickowych gagów (choć są bliskie tej formule poprzez autorski śmiech). „Pragnienie” to cykl rysunkowych epigramów, pozbawionych słów. Mahler wybrał tytułowe pragnienie na lejtmotiw swego tomiku. Pożądanie miłości, wg autora, ma swoje źródła w dokuczliwej atmosferze samotności i zagubienia współczesnego mężczyzny. Dominacja reklamy, eksponującej umięśnionych modeli staje się katuszą dla zwykłego szaraka, którym jest bohater opowieści Mahlera. Autor przybliża w „Pragnieniu” porażki niestrudzonego śmiałka i pogłębiający się w nim kryzys emocjonalny, który wynika z braku ciepła oraz zrozumienia przez „drugą połowę”.
Siła sarkastycznych narracji bierze się z minimalistycznej kreski, która w najprostszy sposób portretuje samotnego, niskiego mężczyznę o pokaźnym brzuchu w zetknięciu z coraz to innymi atrakcyjnymi paniami. Na uwagę zwraca sposób kadrowania oraz graficzne wyrafinowanie prowadzonych historyjek. To właśnie prostota podkreśla wybitny artyzm Mahlera. Ten twórca posługuje się nielicznymi pociągnięciami piórka, ograniczonymi tylko do tych koniecznych, jakby nawiązując do dokonań dalekowschodniej kaligrafii. Minimalizm formy w połączeniu z lekkością wprowadza czytelnika w codzienne i zwyczajne perypetie mężczyzny-everymana.
„Pragnienie” jest ilustracją egzystencjalnych rozterek samotnika (starego kawalera?) w zatłoczonym, ale emocjonalnie pustym (wyalienowanym) mieście, w którym każdy koncentruje się na swoich problemach. Dramaturgia tworzona przez Mahlera opiera się na obrazkowych próbach nawiązania dialogu w gwarnych i hałaśliwych miejscach, utrwalających wyobcowanie ludzi (mężczyzn), spragnionych kontaktu z „piękniejszą połową”. A emocjonalne katastrofy zdarzają się bohaterowi „Pragnienia” w barze, na ulicy, przy kiosku z gazetami, a nawet pod drzwiami sąsiadki. Jednym słowem mogą mieć miejsce wszędzie.
Ekstremalnie zredukowany, humorystyczny styl Mahlera bawi znakomicie a przy okazji skłania do refleksji. Dodatkowo w kilku epizodach „Pragnienie” mistrzowsko skupia się na samotności, depresji oraz nadziejach na romantyzm i pożądanie. Pozycja niewielka, ale godna polecenia fanom europejskiego komiksu.
Hubert KuberskiGildia.pl