Patrzcie, morze! – Gazeta Wyborcza (recenzja)
Jeśli szukamy lektury niezwykłej w swej przyjaznej zwykłości, o przygodzie, dla przeżycia której wystarczą tylko i aż marzenia bierzcie do ręki „Patrzcie, morze!”. Bo gdy jest się dzieckiem, morzem staje się piaskownica, żaglem łopoczące na balkonie sąsiadki prześcieradła, a sama pani sąsiadka przypomina kapitana. Podróż nad morze daje się odbyć drewnianym pociągiem, biletem może być wierzbowy listek. Wyobraźnia u dziecka nie zna żadnych ograniczeń i lęków. I właśnie jedna z takich dziecięcych sztuczek wyobraźni posłużyła Karolinie Lijklemie za opowieść do książeczki „Patrzcie, morze!”. To już druga książeczka niewielkiej oficyny Ladida Books, pierwsza była opowiastka „Mikołaju, czekam!”, która ukazała się [...] tuż przed Bożym Narodzeniem. I tam,
i tu dziecko spotka prościutkie, przyjazne ilustracje (będące dziełem samej autorki) opowiadające o świecie bliskim i pogodnym.
Beata Kęczkowska – Gazeta Wyborcza